Maraton Zamknięcia
Od niedzieli mieszkańcy Warszawy będą mieli naprawdę przerąbane. W związku z remontem torowiska, całkowicie zamknięty zostanie jeden z siedmiu mostów przeznaczonych dla pojazdów drogowych. Tzn. nie całkowicie, bo będą po nim wahadłowo jeździć autobusy. Jakby tego było mało, do remontu idzie też trasa tramwajowa z Woli na Bemowo (co zatka obie te dzielnice). Dodatkowo zamknięty jest wiadukt w ulicy Andersa (nad Dworcem Gdańskim), co z kolei blokuje przejazd ze Śródmieścia do północnych dzielnic. Będzie źle i nawet w ratuszu tego nie kryją.
Za to, jak dowiedziało się Życie Warszawy
ratusz poważnie rozważa wydanie zgody dla maratonu Carrefoura 29 marca. Ta impreza byłaby gigantycznym utrudnieniem nawet dla miasta, w którym nie toczą się wielkie remonty. Będzie wymagała zamknięcia dwóch kolejnych mostów przez Wisłę: Gdańskiego i Świętokrzyskiego. Sportowcy kluczyliby po mieście, blokując ulice w bezpośrednim sąsiedztwie zamkniętej Trasy W-Z i wiaduktu na Andersa.
Oczywiście, teraz pewnie odmówią zgody, w związku z olbrzymią presją społeczną. Przynajmniej mam taką nadzieję, bo jeśli nie, 29 marca będzie naprawdę źle. Niby to niedziela, ale Warszawa potrafi się teraz zakorkować nawet w weekendy…
Nowy iPod Shuffle
Na Apple Blogu przeczytałem dzisiaj o nowym iPodzie Shuffle. Zainteresowała mnie ta wiadomość, bo ostatnio – z powodu popsucia iPoda 5-tej generacji (do którego już nie mam gwarancji, więc mogę najwyżej oddać jakiemuś domorosłemu technikowi-elektrykowi i modlić się żeby nic nie sknocił, lub kupić za jakieś 500 złotych nowego 5G w SAD), zaprzyjaźniłem się z iPodem Shuffle pierwszej generacji. Tzn. trudno to nazwać przyjaźnią, bo irytuje mnie brak wyświetlacza oraz degradacja z 30GB do 512 MB.
Kinomaniak czy popcorn-maniak?

Do kina chodzę ostatnio niemal co tydzień. Najczęściej wybieram Multikino Złote Tarasy, bo mam do niego najlepszy dojazd, a skoro już kupuję często po dwa bilety, korzystam chętnie z ich programu lojalnościowego – Karty Multikinomaniaka. I przez jakiś czas było dobrze – jeden bilet to 10 punktów, za 100 punktów jest darmowy bilet, więc raz na jakiś czas miałem darmowy seans w kinie (zwłaszcza jeśli chodziłem do kina z większą liczba znajomych – mimo iż maksymalnie jednego dnia można było zdobyć 40 punktów).
Niestety, ostatnio wszystko się zepsuło. Jakiś czas temu, wprowadzili możliwość odbioru tylko jednej nagrody dziennie. To jeszcze nie było takie złe. Gorzej, że wprowadzili też zapis w regulaminie, mówiący o tym, że niewykorzystane punkty zerują się 30 czerwca oraz 31 grudnia każdego roku. Przekonałem się o tym chcąc wziąć darmowy bilet 2 stycznia. A jakby tego wszystkiego było mało, teraz okazuje się, że także nagrody w tym programie są mało atrakcyjne. Kiedyś za odpowiednią ilość punktów można było otrzymać zniżkę w jednej z warszawskich szkół jazdy. Teraz pozostały już tylko darmowe bilety, coca-cola i popcorn. Zgodnie z tabelką poniżej. Czytaj dalej »
PlayStation parzy, a TVN24 o tym informuje
TVN24 kruje swój wizerunek poważnej stacji o charakterze informacyjnym, wiarygodnego i rzetelnego źródła wiedzy. Niestety, serwis TVN24.pl dośc często przeczy temu wizerunkowi. Tak jak dzisiaj, gdy znalazła się tam informacja o poparzeniu dziewczynki ze Szwajcarii, grającej na PlayStation. Nagłówek jest bardzo groźny…
PlayStation może poparzyć twoje dziecko!
Wygląda to trochę jak nagłówek z jakiegoś tabloidu, a ponadto okazuje się, że jest to „mała” hiperbolizacja. Co prawda lead także zapowiada się złowieszczo…
Pełni obaw wobec gier wideo rodzice mają kolejny powód do niepokoju. Jak donosi serwis BBC News, w Szwajcarii 12-latka zapadła na ciężką chorobę skóry po długiej zabawie popularną konsolą
Znajdź 5 różnic
Znalezione w e-mailu. Autor anonimowy.
Mocne. I z ziarenkiem prawdy, bo sporo „poważnych” dzienników dokonuje ostatnio tabloidyzacji.
PS. Mam problem z opanowaniem WordPressa i póki co nie umiem wstawić obrazków w większej rozdzielczości. Gdyby ktoś był zainteresowany – zapraszam do pisania na adres glupota@g.pl. Edit: Już działa :-)
Rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana
Współczuję pacjentom szpitala wojewódzkiego w Kielcach. Jak informuje Gazeta Wyborcza, dyrektor tej placówki chce umieścić w gabinetach lekarskich kamery. Mają one bronić godności lekarzy. Jest to efekt prokuratorskiego zarzutu zgody na udzielenie aborcji, wystosowanego przeciwko ginekologowi pracującemu w tym szpitalu. Jak tłumaczy Wyborczej dyrektor ośrodka:
Zrobię to jak najszybciej w trosce o to, aby moi lekarze czuli się bezpieczniejsi. Dam im narzędzie pracy służące do obrony własnej godności. Kamera nie będzie włączona non stop, ale kiedy dojdzie do newralgicznej sytuacji, np. ktoś będzie chciał lekarza przekupić czy dojdzie do jakichś rozmów o aborcji, lekarz uprzedzi wtedy że będzie to nagrywał i włączy kamerę
Intencje słuszne – bardzo łatwo jest dzisiaj oskarżyć o coś lekarza, ale czy to na pewno dobry pomysł? Zresztą, nie jestem pierwszą osobą, która wyraziła swoje zaniepokojenie tą sprawą. Lekarze już podnieśli larum. Czytaj dalej »
Profesjonalni fałszerze
Ludzie lubią sobie poimprezować, oj lubią. Tylko nie zawsze mają za co. Pisałem już o napadzie na sklep, w którym ukradziono piwo, ale tym razem, w Nowogardzie w woj. zachodniopomorskim, kreatywni młodzieńcy wpadli na o wiele ciekawszy pomysł na pozyskanie środków w celu zorganizowania imprezy. Jak pisze Głos Koszaliński:
Banknoty drukowali na papierze z bloku rysunkowego przy pomocy drukarki atramentowej. Wpadli, kiedy podrobionymi pieniędzmi płacili za zakupy. Fałszerze usłyszeli zarzuty. Jednemu z nich grozi nawet do 25 lat więzienia.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że chociaż papier pochodził z bloku rysunkowego…
O dziwnie wyglądającym banknocie poinformowała (…) właścicielka sklepu, u której zatrzymani robili zakupy. Było to w jednej z podnowogardzkich wiosek. Dwaj mężczyźni kupili maślankę, makrelę, piwo i wina oraz uregulowali wcześniejszy dług, płacąc podrobionym banknotem. Kobieta od razu nie zorientowała się, że przyjęła fałszywe pieniądze. Dopiero kiedy mężczyźni po raz drugi przyszli po zakupy, kolejny 50-złotowy banknot wzbudził jej podejrzenia. Ekspedientka wezwała policję.
Jak widać, odróżnianie oryginalnych banknotów od podrabianych wciąż sprawia u nas trudności. Oczywiście, „fałszerzom”, grozi teraz do 10 lat więzienia, a jednemu z nich nawet do 25 lat. Gratuluję.
Koniec z wypoczynkiem w parkach?
Ludzie lubią parki. Trzeba być największym nerdem świata, żeby raz na jakiś czas nie wyjść do jakiegoś i nie wyjść na spacer – a jeśli jest ładna pogoda – usiąść na trawie. Nie wiem jak Was, ale mnie to odpręża (o wiele bardziej niż sączenie latte przy dźwiękach trip-hopu w iCoffee czy W Biegu Cafe). Niestety, wielkomiejska sielanka jest zagrożona przez sejmową komisję Przyjazne Państwo. Jak pisze Rzeczpospolita:
Komisja chce, by gminy wykroiły z publicznej zieleni i oznaczyły te miejsca, po których możemy swobodnie się poruszać. Oddzieliły je od reszty – zakazanej. Ma to ułatwić ludziom korzystanie z zielonych dóbr bez obawy, że pojawi się strażnik miejski czy policjant.
Ja im dam kryzys!

Wkurza mnie kryzys. Nie dlatego, że zmusza mnie do oszczędności, czy odbiera miejsce pracy. To pierwsze, na szczęście, póki co nie daje mi aż tak w kość, a z tym drugim póki co nie mam problemu. I mam nadzieję że tak pozostanie. Wkurza mnie za to samo słowo „kryzys„. Niestety, stało się bardzo modnym słowem. Piszę „niestety”, bowiem sami przyznacie, że jest to bardzo irytujący temat.
Co robią dziennikarze i przedsiębiorcy z modnymi słowami? Wykorzystują. Na nasze nieszczęście, aż do przesady. Teraz już dosłownie każdy usiłuje wykorzystać to magiczne słowo na „k” w celach zarobkowych. W ten sposób powstają już strony internetowe promujące usługi (oczywyście płatne) mające pomóc przedsiębiorcom w zarabianiu w tych ciężkich szasach. Widzę taki banner – z hasłem „Zarabiaj w kryzysie!” – codziennie na elewacji hali głównej Dworca Centralnego w Warszawie i codziennie bardzo mnie ten widok denerwuje. Czytaj dalej »
Saba i jej Pan

List do Saby od Sądu Rejonowego w Tczewie
Ludwik Dorn napisał na swoim blogu o liście, jaki od Sądu Rejonowego w Tczewie otrzymała Saba – jego pies, najsłynniejsza suka w Polsce (adresatka m. in. słynnego przemówienia Aleksandra Kwaśniewskiego). Posła ubawił dostatecznie sam fakt zaadresowania listu do jego psa i nie zwrócił uwagi na to, co zauważył Dziennik.
Dziennikarz tej gazety dostrzegł bowiem, że pan Andrzej Grabowski z Tczewa pozwał nie tylko Sabę Dorna, ale także np. Donalda Franciszka Ducka czy Lecha Kaczyńskiego. Jak powiedział dla Dziennika asystent Ludwika Dorna, pan Owsianko:
Pewien mieszkaniec jest cięty na sąd w Tczewie i usiłuje wystawić go na pośmiewisko. Wysyła absurdalne pisma, a sąd bierze je na poważnie i udziela jeszcze dziwniejszych odpowiedzi pisanych tak bełkotliwie, że nic z nich nie wynika.
Tyle dobrego, że Sąd odrzucił zażalenie powoda, szkoda tylko że machina biurokratyczna doprowadziła do zmarnowania czasu i pieniędzy. Za to być może gdy pan Andrzej G. dostanie 20 tys. złotych grzywny za obrazę Sądu (a jak sądzę dostanie najwyższy wymiar kary), inni dowcipnisie zniechęcą się do takich żartów…
Dodaj komentarz


