Nowy iPod Shuffle
Na Apple Blogu przeczytałem dzisiaj o nowym iPodzie Shuffle. Zainteresowała mnie ta wiadomość, bo ostatnio – z powodu popsucia iPoda 5-tej generacji (do którego już nie mam gwarancji, więc mogę najwyżej oddać jakiemuś domorosłemu technikowi-elektrykowi i modlić się żeby nic nie sknocił, lub kupić za jakieś 500 złotych nowego 5G w SAD), zaprzyjaźniłem się z iPodem Shuffle pierwszej generacji. Tzn. trudno to nazwać przyjaźnią, bo irytuje mnie brak wyświetlacza oraz degradacja z 30GB do 512 MB.
Nowy iPod Shuffle rozwiązuje – przynajniej częściowo – jeden z moich problemów. Ma pojemność 4GB, więcej niż niektóre stare iPody z wyświetlaczem. Za to drugi problem – brak wyświetlacza – został pogorszony. Nowy iPod jest tak nowoczesny, że… pozbawiono go przycisków, które przeniesiono do słuchawek. Więc od teraz nie dość, że potencjalny nabywca nowego odtwarzacza Apple zmuszony jest do korzystania z białych słuchaweczek (które może i są ładne, ale jakością dźwięku nie powalają), to jeszcze dostaje o wiele mniej wygodne sterowanie – zamiast 5 przycisków dostaje bowiem 3. 2 do regulacji głośności i trzeci “center button”. Co ze zmianą utworu? Aby przejść do następnego – wciśnij center button 2 razy. Do poprzedniego – wciśnij ten sam przycisk 3 razy. Super! A do tego właśnie straciliśmy możliwość przewijania utworów.
Dostajemy za to rekompensatę – funkcję Voice Over, dzięki której przemiły kobiecy głos poda nam po polsku tytuł piosenki oraz nazwę wykonawcy. Niby przydatne, bo przy większych ilościach utworów w iTunes można się czasami pogubić (zwłaszcza jeśli zawartość iPoda jest losowana), ale ja jednak wolałbym przyciski. Albo przynajmniej mikrofon i komendy głosowe, skoro już stawiamy na Voice. Chociaż nie. I tak wolę przyciski, bo rozpoznawanie głosu to dość wadliwa technologia. I krępująca w komunikacji miejskiej…
Funkcjonalność przegrała z minimalizmem. Coś czuję, że nie po raz ostatni. To co następne? iPod Flea?

iPod Flea
