Archiwum kategorii ‘Przestępstwa i Przestępcy’
Profesjonalni fałszerze
Ludzie lubią sobie poimprezować, oj lubią. Tylko nie zawsze mają za co. Pisałem już o napadzie na sklep, w którym ukradziono piwo, ale tym razem, w Nowogardzie w woj. zachodniopomorskim, kreatywni młodzieńcy wpadli na o wiele ciekawszy pomysł na pozyskanie środków w celu zorganizowania imprezy. Jak pisze Głos Koszaliński:
Banknoty drukowali na papierze z bloku rysunkowego przy pomocy drukarki atramentowej. Wpadli, kiedy podrobionymi pieniędzmi płacili za zakupy. Fałszerze usłyszeli zarzuty. Jednemu z nich grozi nawet do 25 lat więzienia.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że chociaż papier pochodził z bloku rysunkowego…
O dziwnie wyglądającym banknocie poinformowała (…) właścicielka sklepu, u której zatrzymani robili zakupy. Było to w jednej z podnowogardzkich wiosek. Dwaj mężczyźni kupili maślankę, makrelę, piwo i wina oraz uregulowali wcześniejszy dług, płacąc podrobionym banknotem. Kobieta od razu nie zorientowała się, że przyjęła fałszywe pieniądze. Dopiero kiedy mężczyźni po raz drugi przyszli po zakupy, kolejny 50-złotowy banknot wzbudził jej podejrzenia. Ekspedientka wezwała policję.
Jak widać, odróżnianie oryginalnych banknotów od podrabianych wciąż sprawia u nas trudności. Oczywiście, “fałszerzom”, grozi teraz do 10 lat więzienia, a jednemu z nich nawet do 25 lat. Gratuluję.
Prawo Jazdy i jego przygody w Irlandii oraz inne ciekawe historie
Podczas gdy Policja zajmuje się 15-letnimi hakerami, Irlandzka ma problem z polskimi kierowcami. Irish Independent donosi o ściganiu polskiego pirata drogowego, nazywającego się Prawo Jazdy. Żeby było zabawniej, to nie Polacy wprowadzają irlandzką drogówkę w błąd, ale Irlandczycy po prostu nie umieją czytać naszego prawa jazdy. Doprowadziło to do tego, że jednostki policji drogowej w tym kraju otrzymały tajną notatkę służbową o treści:
Prawo Jazdy is actually the Polish for driving licence and not the first and surname on the licence
Tymczasem w Warszawie mają inne problemy. Na przykład wczoraj wieczorem ujęto jednego z trzech sprawców napadu na sklep. Napad został dokonany kilka minut przed zatrzymaniem winnego. Co skradziono? Piwo. 22-latkowi grozi za to teraz do 10 lat więzienia. FAIL. Przy okazji chciałbym zwrócić “Wyborczej” uwagę na fakt, że nagłówek wiadomości sugeruje zatrzymanie trzech złodziei piwa, podczas gdy złapano tylko jednego.
Także w Warszawie kryminalną karierę rozpoczeła 13-latka. Koleżanka oskarżyła ją o kradzież telefonu, więc ta w ramach zemsty podpaliła jej włosy. Zanim została zatrzymana, zdążyła jeszcze pogrozić pokrzywdzonej, że ją dopadnie i pobije. Słodziutka nastolatka.
Dodaj komentarz